Adam Jaskot Fotografia »

Agnieszka & Michał | Wyjątkowa sesja w Bieszczadach

Ta sesja na długo zostanie w mej pamięci… Po raz pierwszy w życiu miałem okazję wykonać sesję plenerową w Bieszczadach. Oczywiście wcześniejsze przygotowania, planowanie, sprawdzanie prognozy pogody i polowanie na tą idealną (w planach było sfotografowanie Pary Młodej zarówno przy zachodzie oraz wschodzie słońca). Wszystko jednak zdało się na nic, pogoda potrafi zaskakiwać i tak było także tym razem. Wspinaliśmy się na Połoninę Wetlińską w pięknym słonku, docierając na szczyt się zachmurzyło i tak już zostało. Nocka spędzona w Chatce Puchatka z nadzieją pięknego wschodu słońca. Jednak ok 3 w nocy obudził nas deszcz dzwoniący po szybach. No ok, popada i zaraz przestanie… Niestety nic z tego, padało calutki dzień z małymi przerwami. Na szczęście niezbyt obficie. Do tego calutki dzień towarzyszyła nam dość gęsta mgła.
Ale to była dopiero połowa przygody. Zrobiliśmy kilka zdjęć w tych bądź co bądź romantycznych warunkach, zeszliśmy z Połoniny w delikatnych opadach. Krótka teleportacja i wspinaczkę na kolejny wspaniały szczyt czas było zacząć. Na szczęście nie padało, jedynie mgła dokuczała w podziwianiu krajobrazów. Nie spodziewaliśmy się jednak, że najlepsze dopiero przed nami…
Bo jak nazwać inaczej ponad 2 godziny wspinania się na Tarnicę aby „ujrzeć” takie piękne widoki dookoła w bardzo dużej mgle z widocznością ok 30 metrów. Sesja trwała ok 5 min, z czego po 2 min w tej pięknej ulewie, która się rozpętała zaraz po pierwszym zdjęciu wszyscy byliśmy przemoknięci. Nawet aparat odmawiał posłuszeństwa w takich warunkach 🙂 zatem zabraliśmy się za schodzenie ze szczytu. W obfitym deszczu, bardzo silnym wietrze, wylewając wodę z butów i wykręcając wodę z przemokniętej do cna odzieży. Chyba po raz pierwszy w życiu będąc ubrany w 2 grube bluzy i kurtkę przeciwdeszczową, która dala za wygraną, byłem prawdziwie przemoknięty, suchej nitki nie dało rady u mnie znaleźć. Mimo wszystko uważam, iż było warto dla tych kilku chwil na górze poświęcić tyle wysiłku i trudu. Ogromne ilości frajdy, radości i zapału do pracy dostarczały uśmiechy i świetny humor Agnieszki i Michała. Wielkie podziękowania za pomoc, wsparcie, dobry humor i miłe towarzystwo należą się sympatycznej asystentce Kasi – zatem bardzo dziękuję 🙂
Czy było warto udawać się na taką wyprawę? Moim zdaniem jak najbardziej tak 🙂

am-pl-01am-pl-02am-pl-03am-pl-04am-pl-05am-pl-06am-pl-07am-pl-08am-pl-09am-pl-10am-pl-11am-pl-12am-pl-13am-pl-14am-pl-15am-pl-16am-pl-17am-pl-18am-pl-19am-pl-20am-pl-21

am-pl-22

am-pl-23am-pl-24am-pl-25am-pl-26am-pl-27am-pl-28am-pl-29am-pl-30am-pl-31am-pl-32am-pl-33am-pl-34am-pl-35am-pl-36am-pl-37am-pl-38

Wszystkie zdjęcia są już opublikowane w strefie klienta pod hasłem, zapraszam:
www.adamjaskot.pl/strefa-klienta/